„Zabiję ją jak w końcu przyjedzie!” wrzeszczała na cały bar
Valerie, robiąca coś na swoim laptopie Stephanie tylko się zaśmiała po czym
ignorowała dalsze narzekania Valerie na ich najlepszą przyjaciółkę Melane
(czyt. Melani). Wybiła godzina 20 a Melane wbiegła zdyszana do baru.
„DWIE GODZINY SPÓŹNIENIA, JAK JA BYM CHCIAŁA CIĘ TERAZ
ZWOLNIĆ” Val zaczęła krzyczeć na zdyszaną, uczesaną w niedbały kok, lekko
pomalowaną, ubraną w jasne, jeansowe, z podwyższonym stanem shorty, włożonym w
nie obcisłym, czarnym tshirt ’cie z logo „Ramones” i w bardzo wysokich czarnych
oficerkach na których ledwo umiała utrzymać równowagę, Melane.
„Ale tego nie zrobisz” dała buziaka w policzek na początku
dla rozzłoszczonej Valerie potem Stephanie.
„Muszę teraz jechać odebrać z lotniska Shazze, bo biedny
czeka już tam na mnie nie wiem jak długo, będę po 3” wybiegła ze swojego baru
Valerie.
„A ja się dziwiłam czemu ona taka ciągle podenerwowana
chodzi, to oczywiste. Zero sexu przez prawie dwa miesiące, też bym zachowywała
się jak sucz” odezwała się Steph po czym obie z Mel się zaśmiały. „Coś się
stało ?” zapytała Melane blondynka kiedy zobaczyła, ze coś jest nie tak.
„Moje siostry przyjechały do taty, po dwóch latach dopiero
postanowiły wrócić i odwiedzić matkę, a ojcu zamiast pomagać będą tylko mu
przeszkadzać. Niby są ode mnie starsze a zachowują się jak dwie rozpieszczone
pizdy” Mel opowiedziała dla Stephanie po czym zabrała się za mycie kufli od
piwa i obsługą klientów.
„Byłaś u ojca ? jak się trzyma ?”Stephanie podłączyła do
laptopa kilka kabli po czym wszyscy w dość dużym, nocnym barze mogli usłyszeć
pierwsze dźwięki rockowej melodii.
„Coraz lepiej, kazałam mu zrobić badania kontrolne na
wszystko bo powiedział, że nie czuje się zbyt dobrze fizycznie, ale psychicznie
już jest o wiele lepiej niż dwa miesiące temu jak u niego byłam” uśmiechnęła
się do blondynki Mel.
Melane urodziła się 26 marca i już ma skończone 18 lat,
mieszka od urodzenia w Los Angeles. Ma dwie starsze siostry Jasmine i April
które wyprowadziły się zaraz po tym jak ich mama trafiła do więzienia za
kradzież różnych bogatych korporacji. Ojciec sióstr Rodes sprzedał dom i
przeprowadził się do kawalerki na obrzeżach Californii. Melane razem ze
Stephanie i Valerie zamieszkały w samym centrum LA w bloku gdzie na 3 osoby mieszkające
miały do dyspozycji dwa pokoje. Valerie kiedy skończyła 21 lat przejęła bar o
nazwie „The Bite” od swojego chłopaka Shazzy, zatrudniła tam jako kelnerki
Stephanie i Melane. Bar znany był z tego, że był otwarty od 19 przez całą noc i
z tego, że sprzedawali „na czarno” alkohol dla młodszych ludzi niż 21 lat(W
Ameryce ktoś może pić alkohol w barach kiedy ukończy 21 lat) „The Bite”
funkcjonował już ponad pięć lat i każdej nocy był rozrywany, występowały tam
zespoły, które nie miały szansy wybić się na rynku w LA a były nieziemskie,
niekiedy przychodziło tyle ludzi, ze brakowało stolików. Steph i Mel chodziły
do collegu artystycznego w Beverly Hills, gdzie Melane kształciła swój wokal,
grę na gitarze, pianinie i perkusji, a Stephanie szkicowanie, malowanie
architekturę. Obie chodzą na zajęcia z aktorstwa.
Gdy Mel wyszła na zaplecze Stephanie stanęła na kasie,
podszedł do niej wysoki brunet, ubrany jak każdy młody nadziany chłopak w tym
mieście, za nim szedł jak cień wyższy od bruneta o ponad dwie głowy, napakowany
mężczyzna po 30. Stephanie przeraziła się myśląc, że to wizyta kontrolna
sanitarna powiedziała szybko do chłopaka
„Jeśli nie ma pan ukończonych 21 lat, nie mogę sprzedać panu
alkoholu i jestem zmuszona pana wyprosić..” zaczęła się jąkać
„Spoko to mój kolega” chłopak pokazał na mężczyznę za nim a
Steph od razu ulżyło „Szukam znajomej, kiedyś ją tu poznałem, Emily. Może ją
znasz?” zapytał Anglik
„Nie znam żadnej Emily, a kiedy ją poznałeś ?”
„Może z niecałe trzy lata temu, przyjaźni się z dziewczyną
twojego szefa” powiedział rozglądając się po barze
„Jeśli mówisz o Shazzie, to niedawno oddał Valerie ten bar a
ja nigdy nie słyszałam o żadnej Emily odkąd znam Val” powiedziała lekko
zdezoriętowana.
„Stephanie! Mówiłam ci kurwa żebyś nie rozpierdzielała
swoich rzeczy po całym zapleczu chcesz mnie w końcu zabić ?”wróciła do środka
Melane.
„Melane, znasz jakąś Emily ? podobno kiedyś się tu kręciła”
Stephanie podeszła do Mel i zapytała ją cicho. Melane od razu jakby
spoważniała, z kamienną miną zapytała
„A co ?”
„Jakiś chłopak jej szuka i ciągle mnie się dopytuje czy ją
znam” odpowiedziała blondynka
„Steph idź pozbieraj swoje rzeczy, ja to załatwię” głośno
przełknęła ślinę Mel i wychyliła się zza drzwiczek i zobaczyła znajomą twarz.
Steph bez słowa zniknęła i zaczęła robić to o co poprosiła ją Melane
„Emily!” zawołał dziewczynę Anglik.
„Hazza!” zdziwiła się Melane widokiem swojego dawnego
znajomego.
„Wow.. Wyglądasz świetnie” uśmiechnął się Harry.
„Ty też zmieniłeś się przez prawie trzy lata” uśmiechnęła
się od niechcenia
„Razem z chłopcami chcemy sobie wypić i trochę poszaleć,
przypomniałem sobie o „The Bite” pamiętam, tu przychodzą ludzie którzy by nas
nie rozpoznali i najważniejsze.. to jest chyba jedyny bar gdzie bez lipy
sprzedadzą mi piwo”
„Więc po co ci ten wielkolud za sobą?” zapytała dość chamsko
lecz ten chyba nie przyjął tego do siebie
„Tak na wszelki wypadek” wzruszył ramionami i kazał
ochroniarzowi odejść do stolika na samym końcu sali gdzie siedziało ponad 10
osób.
„Nie wiem czemu nie odezwałaś się ani razu kiedy stąd
wyjechałem..” nachylił się lekko przy barze i powiedział cicho
„Miałam niecałe 16 lat, czego oczekiwałeś ? Poza tym wiesz
jakie drogie są smsy stąd do europy ?” odpowiedziała cicho „Jestem Melane, nikt
do mnie nie mówi Emily, wiec byłabym wdzięczna jeśli byś zaczął po prostu mówić
do mnie Mel”
„Zawsze będziesz dla mnie Emily, moją pierwszą miłością i
jedyną dziewczyną która ze mną kiedykolwiek zerwała” wyszeptał po czym dał jej
buziaka w policzek, ta się od niego odsunęła i odchrząknęła
„To co ci podać ?” Harry się zaśmiał z jej reakcji
„Na razie tylko 12 piw, dużych” położył na blat 100 dolarowy
banknot i odszedł do swojego stolika
„STEPHANIE” Mel zawołała swoją przyjaciółkę do pomocy, bo za
Anglikiem zrobiła się dość potężna kolejka. Blondynka obsługiwała kolejnych
klientów a Melane próbowała się uporać ze stresem i z zamówieniem swojej ex
wakacyjnej miłości. Na tacę postawiła pięć kufli szybko zaniosła je kiedy
zauważyła, że połowa towarzystwa wyszła na zewnątrz na papierosa. Doniosła
jeszcze pięć i kiedy zostały jej dwa całe towarzystwo wróciło, a jej stres
wywołał jeszcze gorszy brak równowagi na jej wysokich oficerkach ale poradziła
sobie z doniesieniem dwóch kufli.
„A więc ty jesteś Emily ?” zapytał kolega Hazzy siedzący
obok niego
„Melane” poprawiła chłopaka z czarnymi włosami i ciemną
karnacją Mel
„Pozwoliłem im nazywać cię Emily” uśmiechnął się do
dziewczyny znowu Harry. Ta zignorowała to i odeszła od stolika i zaczęła
obsługiwać inne.
„Co trzeba ?” podeszła do stolika Anglików Steph kiedy
napici zaczęli wołać kelnerkę
„Potrzebna mi jest twoja koleżanka” uśmiechnął się schlany Harry „Tak na
chwileczkę” wziął Steph za rękę. Próbowała się opanować, jego akcent, oczy i
sposób podrywania powalał ją na kolana „Chociaż jak chcesz to ty też możesz się
dołączyć, mój kolega jest samotny” Harold wskazał palcem na siedzącego blondyna
w czapce z daszkiem naprzeciwko niego, a wszyscy się zaśmieli__________________________________________________
-Emily ♥ ( https://www.facebook.com/pages/One-Direction-i-ju%C5%BC-nic-innego-si%C4%99-nie-liczy/443656885664191 )
podoba się ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz