niedziela, 17 czerwca 2012

part one.


„Zabiję ją jak w końcu przyjedzie!” wrzeszczała na cały bar Valerie, robiąca coś na swoim laptopie Stephanie tylko się zaśmiała po czym ignorowała dalsze narzekania Valerie na ich najlepszą przyjaciółkę Melane (czyt. Melani). Wybiła godzina 20 a Melane wbiegła zdyszana do baru.
„DWIE GODZINY SPÓŹNIENIA, JAK JA BYM CHCIAŁA CIĘ TERAZ ZWOLNIĆ” Val zaczęła krzyczeć na zdyszaną, uczesaną w niedbały kok, lekko pomalowaną, ubraną w jasne, jeansowe, z podwyższonym stanem shorty, włożonym w nie obcisłym, czarnym tshirt ’cie z logo „Ramones” i w bardzo wysokich czarnych oficerkach na których ledwo umiała utrzymać równowagę, Melane.
„Ale tego nie zrobisz” dała buziaka w policzek na początku dla rozzłoszczonej Valerie potem Stephanie.
„Muszę teraz jechać odebrać z lotniska Shazze, bo biedny czeka już tam na mnie nie wiem jak długo, będę po 3” wybiegła ze swojego baru Valerie.
„A ja się dziwiłam czemu ona taka ciągle podenerwowana chodzi, to oczywiste. Zero sexu przez prawie dwa miesiące, też bym zachowywała się jak sucz” odezwała się Steph po czym obie z Mel się zaśmiały. „Coś się stało ?” zapytała Melane blondynka kiedy zobaczyła, ze coś jest nie tak.
„Moje siostry przyjechały do taty, po dwóch latach dopiero postanowiły wrócić i odwiedzić matkę, a ojcu zamiast pomagać będą tylko mu przeszkadzać. Niby są ode mnie starsze a zachowują się jak dwie rozpieszczone pizdy” Mel opowiedziała dla Stephanie po czym zabrała się za mycie kufli od piwa i obsługą klientów.
„Byłaś u ojca ? jak się trzyma ?”Stephanie podłączyła do laptopa kilka kabli po czym wszyscy w dość dużym, nocnym barze mogli usłyszeć pierwsze dźwięki rockowej melodii.
„Coraz lepiej, kazałam mu zrobić badania kontrolne na wszystko bo powiedział, że nie czuje się zbyt dobrze fizycznie, ale psychicznie już jest o wiele lepiej niż dwa miesiące temu jak u niego byłam” uśmiechnęła się do blondynki Mel.
Melane urodziła się 26 marca i już ma skończone 18 lat, mieszka od urodzenia w Los Angeles. Ma dwie starsze siostry Jasmine i April które wyprowadziły się zaraz po tym jak ich mama trafiła do więzienia za kradzież różnych bogatych korporacji. Ojciec sióstr Rodes sprzedał dom i przeprowadził się do kawalerki na obrzeżach Californii. Melane razem ze Stephanie i Valerie zamieszkały w samym centrum LA w bloku gdzie na 3 osoby mieszkające miały do dyspozycji dwa pokoje. Valerie kiedy skończyła 21 lat przejęła bar o nazwie „The Bite” od swojego chłopaka Shazzy, zatrudniła tam jako kelnerki Stephanie i Melane. Bar znany był z tego, że był otwarty od 19 przez całą noc i z tego, że sprzedawali „na czarno” alkohol dla młodszych ludzi niż 21 lat(W Ameryce ktoś może pić alkohol w barach kiedy ukończy 21 lat) „The Bite” funkcjonował już ponad pięć lat i każdej nocy był rozrywany, występowały tam zespoły, które nie miały szansy wybić się na rynku w LA a były nieziemskie, niekiedy przychodziło tyle ludzi, ze brakowało stolików. Steph i Mel chodziły do collegu artystycznego w Beverly Hills, gdzie Melane kształciła swój wokal, grę na gitarze, pianinie i perkusji, a Stephanie szkicowanie, malowanie architekturę. Obie chodzą na zajęcia z aktorstwa.
Gdy Mel wyszła na zaplecze Stephanie stanęła na kasie, podszedł do niej wysoki brunet, ubrany jak każdy młody nadziany chłopak w tym mieście, za nim szedł jak cień wyższy od bruneta o ponad dwie głowy, napakowany mężczyzna po 30. Stephanie przeraziła się myśląc, że to wizyta kontrolna sanitarna powiedziała szybko do chłopaka
„Jeśli nie ma pan ukończonych 21 lat, nie mogę sprzedać panu alkoholu i jestem zmuszona pana wyprosić..” zaczęła się jąkać
„Spoko to mój kolega” chłopak pokazał na mężczyznę za nim a Steph od razu ulżyło „Szukam znajomej, kiedyś ją tu poznałem, Emily. Może ją znasz?” zapytał Anglik
„Nie znam żadnej Emily, a kiedy ją poznałeś ?”
„Może z niecałe trzy lata temu, przyjaźni się z dziewczyną twojego szefa” powiedział rozglądając się po barze
„Jeśli mówisz o Shazzie, to niedawno oddał Valerie ten bar a ja nigdy nie słyszałam o żadnej Emily odkąd znam Val” powiedziała lekko zdezoriętowana.
„Stephanie! Mówiłam ci kurwa żebyś nie rozpierdzielała swoich rzeczy po całym zapleczu chcesz mnie w końcu zabić ?”wróciła do środka Melane.
„Melane, znasz jakąś Emily ? podobno kiedyś się tu kręciła” Stephanie podeszła do Mel i zapytała ją cicho. Melane od razu jakby spoważniała, z kamienną miną zapytała
„A co ?”
„Jakiś chłopak jej szuka i ciągle mnie się dopytuje czy ją znam” odpowiedziała blondynka
„Steph idź pozbieraj swoje rzeczy, ja to załatwię” głośno przełknęła ślinę Mel i wychyliła się zza drzwiczek i zobaczyła znajomą twarz. Steph bez słowa zniknęła i zaczęła robić to o co poprosiła ją Melane
„Emily!” zawołał dziewczynę Anglik.
„Hazza!” zdziwiła się Melane widokiem swojego dawnego znajomego.
„Wow.. Wyglądasz świetnie” uśmiechnął się Harry.
„Ty też zmieniłeś się przez prawie trzy lata” uśmiechnęła się od niechcenia
„Razem z chłopcami chcemy sobie wypić i trochę poszaleć, przypomniałem sobie o „The Bite” pamiętam, tu przychodzą ludzie którzy by nas nie rozpoznali i najważniejsze.. to jest chyba jedyny bar gdzie bez lipy sprzedadzą mi piwo”
„Więc po co ci ten wielkolud za sobą?” zapytała dość chamsko lecz ten chyba nie przyjął tego do siebie
„Tak na wszelki wypadek” wzruszył ramionami i kazał ochroniarzowi odejść do stolika na samym końcu sali gdzie siedziało ponad 10 osób.
„Nie wiem czemu nie odezwałaś się ani razu kiedy stąd wyjechałem..” nachylił się lekko przy barze i powiedział cicho
„Miałam niecałe 16 lat, czego oczekiwałeś ? Poza tym wiesz jakie drogie są smsy stąd do europy ?” odpowiedziała cicho „Jestem Melane, nikt do mnie nie mówi Emily, wiec byłabym wdzięczna jeśli byś zaczął po prostu mówić do mnie Mel”
„Zawsze będziesz dla mnie Emily, moją pierwszą miłością i jedyną dziewczyną która ze mną kiedykolwiek zerwała” wyszeptał po czym dał jej buziaka w policzek, ta się od niego odsunęła i odchrząknęła
„To co ci podać ?” Harry się zaśmiał z jej reakcji
„Na razie tylko 12 piw, dużych” położył na blat 100 dolarowy banknot i odszedł do swojego stolika
„STEPHANIE” Mel zawołała swoją przyjaciółkę do pomocy, bo za Anglikiem zrobiła się dość potężna kolejka. Blondynka obsługiwała kolejnych klientów a Melane próbowała się uporać ze stresem i z zamówieniem swojej ex wakacyjnej miłości. Na tacę postawiła pięć kufli szybko zaniosła je kiedy zauważyła, że połowa towarzystwa wyszła na zewnątrz na papierosa. Doniosła jeszcze pięć i kiedy zostały jej dwa całe towarzystwo wróciło, a jej stres wywołał jeszcze gorszy brak równowagi na jej wysokich oficerkach ale poradziła sobie z doniesieniem dwóch kufli.
„A więc ty jesteś Emily ?” zapytał kolega Hazzy siedzący obok niego
„Melane” poprawiła chłopaka z czarnymi włosami i ciemną karnacją Mel
„Pozwoliłem im nazywać cię Emily” uśmiechnął się do dziewczyny znowu Harry. Ta zignorowała to i odeszła od stolika i zaczęła obsługiwać inne.
„Co trzeba ?” podeszła do stolika Anglików Steph kiedy napici zaczęli wołać kelnerkę
„Potrzebna mi jest twoja koleżanka” uśmiechnął się schlany Harry „Tak na chwileczkę” wziął Steph za rękę. Próbowała się opanować, jego akcent, oczy i sposób podrywania powalał ją na kolana „Chociaż jak chcesz to ty też możesz się dołączyć, mój kolega jest samotny” Harold wskazał palcem na siedzącego blondyna w czapce z daszkiem naprzeciwko niego, a wszyscy się zaśmieli




__________________________________________________
-Emily ♥ ( https://www.facebook.com/pages/One-Direction-i-ju%C5%BC-nic-innego-si%C4%99-nie-liczy/443656885664191 ) 
podoba się ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz