wtorek, 19 czerwca 2012

part three.


Po zajęciach Melane udała się ze swoim zespołem na próbę na Kalifornijskim molo. Była to już jedna z ostatnich prób do koncertu „pokazu młodych talentów z L.A” dzięki niemu zaistniało dużo gwiazd.
Próba trwała ponad dwie godziny po niej Mel pożegnała się z chłopakami z zespołu i zawitała do domu jedynie by coś zjeść i przebrać się w zwykłe, obcisłe, czarne rurki, body w kwiatowe wzory bez ramiączek i czarne creepersy. W drodze do pracy dostała wiadomość od swojego chłopaka Wiliama „Babe, nie dam rady się ruszyć z miejsca tak mnie wszystko boli. Wiem, że ostatnio przekładam nasze spotkania ale zrozum, że taka praca nie zdarza się często. Nadrobimy stracony czas kiedy będę miał wolne, Will” Melane tylko przeklęła pod nosem i rzuciła swój telefon gdzieś za siebie. Will był profesjonalnym tancerzem od pół roku tańczył w teledyskach i na koncertach Justina Biebera, Rihanny i jeszcze paru sław. Widywali się może kilka razy na miesiąc co tak naprawdę nie przeszkadzało Melane. Miała czas dla siebie, dla swojego zespołu, nie opuszczała się w nauce oraz nie zaniedbywała przez Willa pracy. Dla niej ten związek nadal trwał tylko dlatego by nie czuć się samotną. Nauczyła się nie zakochiwać ani ufać komu popadnie.
Jej myśli nie mogła opuścić jej była miłość, jedna z pierwszych jej miłości: Harry Styles. Pamiętała go jeszcze jak miał krótsze włosy, ubierał się jak zwykły nastolatek w ich wieku i zachowywał się tak jakoś...normalnie. Obiecywała samej sobie, że nie pozwoli na to by piosenkarz ponownie zawrócił jej w głowie ale w stosunku co do uczuć, które darzyła Harrego nie mogła sobie w pełni zaufać. W barze zastała Stephanie w bardzo krótkiej i obcisłej turkusowej sukience i czarnych koturnach, zmierzyła powoli blondynkę wzrokiem. Coś jej nie pasowało w dzisiejszym wyglądzie Steph była za bardzo odpicowana jak na samo przyjście do pracy.
Bez słowa zostawiła swoje rzeczy na zapleczu i od razu stanęła za barem. Wygląd Stephanie wyjaśnił fakt, że na wysokim stołku naprzeciwko Steph za ladą siedział blondyn z ubiegłej nocy.
„Niall, tak ?” zapytała jakby od niechcenia Mel po czym znacząco uśmiechnęła się do radosnej Stephanie
„jak leci Emily!” powiedział głośno przez co było słychać jego irlandzki akcent
„bez zmian” odburknęła pod nosem w myślach modląc się by Niall był dziś jedynym członkiem zespołu one direction który odwiedził bar.
Melane zajęła się obsługą klientów których jak z resztą zawsze w piątek było najwięcej
„ej YO Emily” krzyknął Niall kiedy Mel znalazła sobie cichy kąt na zapleczu, wychyliła tylko głowę i dość niemiło zapytała
„CO”
„Nie wybrałabyś się jutro z nami na plażę ?”zapytał miło a jego akcent rozbawiał Stephanie
„Nie” ucięła krótko po czym zamknęła drzwi od zaplecza, próbowała nabazgrać dalszy ciąg piosenki której nie da rady dokończyć już ponad miesiąc.
„Spoko przyjdziemy” wdzięczyła się do Irlandczyka Steph. Było widać gołym okiem, że leciała na niego tak samo jak on na nią. „Po prostu powiem, że go tam nie będzie i tyle” Niall uśmiechnął się do blondynki po czym zaczęli rozmawiać o zwykłych bzdurach.
„W sumie to wiesz co się stało pomiędzy Emily i Harrym ?” zapytał po chwili ciszy Irlandczyk, Stephanie wzruszyła ramionami po czym szybko opowiedziała:
„Nie wiedziałam nawet, że kiedyś mówili na nią Emily więc tym bardziej nie wiem co się stało pomiędzy nimi”
Niall w barze siedział do bardzo późna, Melane gdy już skończyła się jej przerwa unikała go szerokim łukiem a Stephanie jak to ona skupiła się tylko na chłopaku i przez całą noc pomogła jedynie odstawić kilka kufli na blat.
„Nie angażuj się, za dwa tygodnie oni wyjadą a ty będziesz przeżywać przez pół roku jak nie więcej znając ciebie” odezwała się po wyjściu Nialla Melane. Stephanie nie słuchała przyjaciółki od razu zdjęła wysokie buty i odetchnęła z ulgą. Kiedy na zegarku wybiła 4 a już nikogo w barze nie było postanowiły wrócić do domu i zaczerpnąć trochę snu

Rano Stephanie oczywiście postawiła na swoim, jakimś sposobem zaciągnęła Melane na plaże. Zadzwoniła po wsparcie i wybrali się  z nimi jeszcze Shay i Valerie. Nieproszone do domu Melanie wpadły jej dwie starsze siostry April i Jasmine. Na plaży Steph znalazła idealne miejsce, prywatne gdzie nikt nigdy nie przychodził.
„Hazza był u mnie wczoraj” odezwał się chłopak Val oraz kuzyn Styles’a. Melane spojrzała na niego wzrokiem w stylu ;mów i tak cię nie słucham; „Razem z nim i Val poszperaliśmy trochę i znaleźliśmy wasze i nasze wspólne zdjęcia i nagrania..
„Dość!’ przerwała mu Mel „To, że on tu przyjechał i zdecydował się stąd ni z czego pojawić u nas w barze to nie znaczy, że chce z nim gadać, spotykać się, rozmawiać o nim, myśleć, wspominać. Więc dajcie mi wszyscy święty spokój, za niecałe 2 tygodnie wyjedzie i znowu będziemy mieli spokój na dwa lata” krzyknęła na wszystkich zebranych leżąca na brzuchu opalając tył.
„Miło” odezwał się ktoś, podniosła szybko głowę i spojrzała w jego stronę, stał tam nie kto inny niż Harry z ręcznikiem pod pachą, okularami na nosie  w kąpielowych spodenkach i wielkim plecakiem w którym było mnóstwo butelek ze schłodzonym piwem. Niedługo po nim pojawił się Niall a za nim reszta ekipy. Melane postanowiła przeczekać całe zamieszanie i po kryjomu się stamtąd zwinąć. Kiedy nie słyszała już ani jednego głosu przewróciła się na plecy i zobaczyła ponad 10 osób bawiących się jak debile w wodzie. Obok niej na różowym wielkim ręczniku opalał się Hazza, czego się nie spodziewała.
„Czego Ty ode mnie chcesz ?” zapytała w końcu patrząc mu z wyrzutem w oczy. On wyciągnął  z torby Nialla krem z filtrem
„Chcę, żebyś mi posmarowała plecy” uśmiechnął się zawadiacko, ta wzięła od niego krem. Harry odwrócił się na brzuch i czekał aż Melane zacznie go kremować. Jedyne co poczuł to zimne coś na głowie/włosach . Dotknął włosów poczuł lepką maź, Mel całą zawartość butelki z kremem wycisnęła chłopakowi na włosy. Zaczęła się przeraźliwie z tego śmiać, ten tylko gwałtownie wstał i powiedział „Już nie żyjesz” podniósł ją w mgnieniu oka po czym pobiegł z nią na molo zwracając na siebie nie potrzebnie uwagę ludzi będących na wielkiej plaży.
_____________________________________________________________________
-Emily
mam nadzieje, że się podoba jeżeli macie jakieś pytania lub po prostu chcecie popisać zapraszam na fb na stronkę One Direction, i już nic innego się nie liczy (  https://www.facebook.com/pages/One-Direction-i-ju%C5%BC-nic-innego-si%C4%99-nie-liczy/443656885664191 )

niedziela, 17 czerwca 2012

part two.


„Stephanie, czy ci kompletnie odwaliło ?”podeszła do stolika Melane kiedy dopiero po godzinie spostrzegła się, że jej przyjaciółki nie ma za ladą.
„Wyluzuj, strzeliliśmy sobie parę kolejek” spojrzała na ciemną blondynkę jej lekko pijana współlokatorka „Też mogłabyś tak na rozluźnienie” dodała po czym wypiła całą zawartość kieliszka i przybiła piątkę z blondynem, który zdaniem Harrego był samotny. Melane nawet się nie zastanawiała nad propozycją i odeszła od stolika
„No tak, zawsze miała słabą głowę” usłyszała słowa Harrego, spojrzała na bar nikogo przy nim nie było, wszyscy dostali swoje zamówienia, odwróciła się na pięcie i podeszła do stolika, gdzie towarzystwo zachowywało się najgłośniej czyli do stolika Anglików.
„No dobra Styles doigrałeś się” powiedziała siadając naprzeciwko niego przy tym przepychając się przez jego kolegów. „Jeśli zaśniesz, zarzygasz, upadniesz pierwszy obiecaj, że nigdy więcej tu nie przyjdziesz i się nie zobaczymy” postawiła na stół litr wódki 
„A jeżeli to ty pierwsza zaliczysz zgona itp., to przez cały nasz pobyt tutaj obiecuje ci, że będziemy tu przychodzić codziennie jak tylko będziemy mieli czas” uśmiechnął się zawadiacko.


„Co tu się dzieje ?”weszła do baru Valerie ze swoim chłopakiem i od razu spytała Stephanie
„Długa historia!” zaśmiała się blondynka patrząc na rozluźnionych Anglików i Emily głośno rozmawiających, śmiejących się przy stoliku. Valerie rozejrzała się po całym lokalu tam byli tylko Anglicy siedzący z Melane. Wywiesiła zawieszkę „Zamknięte” choć było dopiero po 4 rano i razem z Shazzą i Stephanie dosiedli się do wesołego towarzystwa. Wszyscy się zapoznali po czym Steph przyniosła więcej alkoholu.
„Kurwa! Hazza !! młody nie poznałem cię” Shazze olśniło i zaczął się ściskać z byłą miłością Melane do niego dołączyła się Valerie. Tak zaczęło się wspominanie starych  czasów, kiedy Harry przyjechał ze swoją starszą siostrą Gemmą i ich bratem ciotecznym Mattem na wakacje do Shazzy, Shaz jest synem brata ojczyma Harrego i Gemmy. I jest to jedyna rodzina Stylesów w LA.
„A pamiętasz jak pierwszy raz cię tu przyprowadziłem i tak się napiłeś, że następne dwa dni spędziłeś na rzyganiu pod siebie?” zaśmiał się Shaz robiąc lipę Hazzie.
„Nie, byłem na zgonie trzy dni i jedyne co z nich pamiętam to, to że nic z nich nie pamiętam” odpowiedział Harold, przez chwilę w milczeniu wpatrywał się w Melane „Pamiętam jak chodziliśmy codziennie na plażę, wchodziliśmy na największą zaspę tam gdzie było najwięcej ludzi i ty grałaś na gitarze nasze ulubione piosenki i je razem śpiewaliśmy” odezwał się do Mel, ta speszona odwróciła wzrok
„Niecały miesiąc po powrocie do Angli poszedłem na casting do x factora..” znów spojrzał się znacząco na Melane, która przez cały czas jak byli razem namawiała go na te posunięcie.
„Czy możemy przestać mówić o tym co było kiedyś ? lepiej mów jakie teraz twoje życie jest zajebiste” uśmiechnęła się Val. Siedzący obok Stephanie blondyn o imieniu Niall i pochodzeniu irlandzkim postanowił się odezwać
„zaśpiewajmy coś razem” zwrócił się do Melane
„Serio Nialler ? będziesz podrywać dziewczynę, która mnie rozprawiczyła ?serio ?”zapytał ironicznie Hazza. Słysząc to Mel od razu zgodziła się na propozycję Nialla jedynie dlatego by zdenerwować Harrego. Wsunęła się pomiędzy Niall ‘a a Steph a blondyn nie wiadomo skąd wyciągnął swoją gitarę. Wszyscy w ciszy przypatrywali się parze nieznajomych, którzy po prostu zdecydowali że zaśpiewają razem.
„Zaśpiewajcie Who Knew! Kiedyś chłopak mi to zaśpiewał, uwielbiam tą piosenkę!” odezwała się Steph każdy na nią spojrzał po czym nikt nic nie powiedział bo tak naprawdę nikogo to nie obchodziło.
„No to Who Knew” uśmiechnęła się do Nialla Melane a ten zaczął grać na gitarze. Valerie nagrała swoją komórką jak śpiewali.
Kiedy wszyscy przy stoliku usłyszeli jak pięknie głosy Irlandczyka i Melane się zgrały, każdy ucichł i po prostu słuchał. Chłopcy byli bardziej zdziwieni barwą głosu Melane. Pięknie wyciągała nuty i specyficznie przyciszała głos przy bardziej emocjonalnych słowach w piosence. Pod koniec każdy miał dość tego opanowania i ciszy i wszyscy dołączyli się nawet ochroniarz chłopców zaczął śpiewać refren. Valerie skończyła nagrywać kiedy już na koniec każdy wybuchł śmiechem i skupili się na czymś innym. Szybko wrzuciła ten filmik do sieci nie podając miejsca gdzie się to odbyło by nadal „The Bite” było kameralnym pubem o którego istnieniu każdy wie ale nikt nie zagoni na policje. Siedzieli tak dopóki nie zrobiło się jasno na podwórku wtedy połowie uciął się film a połowę ochroniarz poodwoził.



Melanie obudził głośny budzik Stephanie, która spała obok niej w ich wspólnym łóżku obie zerwały się na równe nogi. Steph poszła się myć a Mel zrobiła im kawę, śniadanie i jej specjalny preparat na kaca. Kiedy zjadły to Mel poszła się umyć a Steph w tym czasie nałożyła fluid pod oczy by zamaskować nieprzespaną noc i strasznego kaca.
Obie pomalowały się jak zawsze lekko. Melanie uczesała się w wysoki, niedbały kok, ubrała się w czarne leginsy, czarny stanik i na to szarą bokserkę zawiązaną nad pępkiem do tego założyła zwykłe czarne japonki i okulary w stylu retro. Steph zawiązała  niski kucyk,  ubrała miętowy tshirt, zabrała od śpiącej Valerie jej białe z wysokim stanem shorty i nałożyła białe trampki. Wzięły swoje torby  i pojechały samochodem Melanie na zajęcia w szkole.
Spóźniły się, jak to zawsze z Melanie na pierwszą lekcję którą miały akurat razem. Usiadły obok swoich znajomych i tak jak oni otworzyły szkolne laptopy, które są potrzebne im do lekcji „przedsiębiorczości”
Wszyscy jak zawsze szperali coś w Internecie zamiast robić to co mówi nauczyciel.
„MELANIE !”zawołał Mel jej bardzo dobry kolega ze szkoły Tay. Ta zapytała o co mu chodzi „Ty jesteś kurcza blaszka w necie! Ponad 40 tysięcy widzów” przesłał jej od razu stronę z linkiem, wszyscy zebrali się wokół jej komputera nawet pan Nicholson, ich nauczyciel i obejrzeli filmik na youtube o nazwie „hanging out with the crew”
„Jesteś sławna” zjechał na komentarze po obejrzeniu filmiku inny jej i Steph kolega z klasy. Było mnóstwo „kto to ta dziewczyna która tak przebosko śpiewa z moim mężem?”
„Moc znajomości jednego z popularniejszych baysbandów na świecie” rozczochrał Melanie włosy Tay po czym nauczyciel kazał wszystkim wrócić na swoje miejsca.

_________________________________
z chęcią poczytałabym wasze opinię co do odcinków ♥ wiec czytajcie i komentujcie ♥
-Emily 

part one.


„Zabiję ją jak w końcu przyjedzie!” wrzeszczała na cały bar Valerie, robiąca coś na swoim laptopie Stephanie tylko się zaśmiała po czym ignorowała dalsze narzekania Valerie na ich najlepszą przyjaciółkę Melane (czyt. Melani). Wybiła godzina 20 a Melane wbiegła zdyszana do baru.
„DWIE GODZINY SPÓŹNIENIA, JAK JA BYM CHCIAŁA CIĘ TERAZ ZWOLNIĆ” Val zaczęła krzyczeć na zdyszaną, uczesaną w niedbały kok, lekko pomalowaną, ubraną w jasne, jeansowe, z podwyższonym stanem shorty, włożonym w nie obcisłym, czarnym tshirt ’cie z logo „Ramones” i w bardzo wysokich czarnych oficerkach na których ledwo umiała utrzymać równowagę, Melane.
„Ale tego nie zrobisz” dała buziaka w policzek na początku dla rozzłoszczonej Valerie potem Stephanie.
„Muszę teraz jechać odebrać z lotniska Shazze, bo biedny czeka już tam na mnie nie wiem jak długo, będę po 3” wybiegła ze swojego baru Valerie.
„A ja się dziwiłam czemu ona taka ciągle podenerwowana chodzi, to oczywiste. Zero sexu przez prawie dwa miesiące, też bym zachowywała się jak sucz” odezwała się Steph po czym obie z Mel się zaśmiały. „Coś się stało ?” zapytała Melane blondynka kiedy zobaczyła, ze coś jest nie tak.
„Moje siostry przyjechały do taty, po dwóch latach dopiero postanowiły wrócić i odwiedzić matkę, a ojcu zamiast pomagać będą tylko mu przeszkadzać. Niby są ode mnie starsze a zachowują się jak dwie rozpieszczone pizdy” Mel opowiedziała dla Stephanie po czym zabrała się za mycie kufli od piwa i obsługą klientów.
„Byłaś u ojca ? jak się trzyma ?”Stephanie podłączyła do laptopa kilka kabli po czym wszyscy w dość dużym, nocnym barze mogli usłyszeć pierwsze dźwięki rockowej melodii.
„Coraz lepiej, kazałam mu zrobić badania kontrolne na wszystko bo powiedział, że nie czuje się zbyt dobrze fizycznie, ale psychicznie już jest o wiele lepiej niż dwa miesiące temu jak u niego byłam” uśmiechnęła się do blondynki Mel.
Melane urodziła się 26 marca i już ma skończone 18 lat, mieszka od urodzenia w Los Angeles. Ma dwie starsze siostry Jasmine i April które wyprowadziły się zaraz po tym jak ich mama trafiła do więzienia za kradzież różnych bogatych korporacji. Ojciec sióstr Rodes sprzedał dom i przeprowadził się do kawalerki na obrzeżach Californii. Melane razem ze Stephanie i Valerie zamieszkały w samym centrum LA w bloku gdzie na 3 osoby mieszkające miały do dyspozycji dwa pokoje. Valerie kiedy skończyła 21 lat przejęła bar o nazwie „The Bite” od swojego chłopaka Shazzy, zatrudniła tam jako kelnerki Stephanie i Melane. Bar znany był z tego, że był otwarty od 19 przez całą noc i z tego, że sprzedawali „na czarno” alkohol dla młodszych ludzi niż 21 lat(W Ameryce ktoś może pić alkohol w barach kiedy ukończy 21 lat) „The Bite” funkcjonował już ponad pięć lat i każdej nocy był rozrywany, występowały tam zespoły, które nie miały szansy wybić się na rynku w LA a były nieziemskie, niekiedy przychodziło tyle ludzi, ze brakowało stolików. Steph i Mel chodziły do collegu artystycznego w Beverly Hills, gdzie Melane kształciła swój wokal, grę na gitarze, pianinie i perkusji, a Stephanie szkicowanie, malowanie architekturę. Obie chodzą na zajęcia z aktorstwa.
Gdy Mel wyszła na zaplecze Stephanie stanęła na kasie, podszedł do niej wysoki brunet, ubrany jak każdy młody nadziany chłopak w tym mieście, za nim szedł jak cień wyższy od bruneta o ponad dwie głowy, napakowany mężczyzna po 30. Stephanie przeraziła się myśląc, że to wizyta kontrolna sanitarna powiedziała szybko do chłopaka
„Jeśli nie ma pan ukończonych 21 lat, nie mogę sprzedać panu alkoholu i jestem zmuszona pana wyprosić..” zaczęła się jąkać
„Spoko to mój kolega” chłopak pokazał na mężczyznę za nim a Steph od razu ulżyło „Szukam znajomej, kiedyś ją tu poznałem, Emily. Może ją znasz?” zapytał Anglik
„Nie znam żadnej Emily, a kiedy ją poznałeś ?”
„Może z niecałe trzy lata temu, przyjaźni się z dziewczyną twojego szefa” powiedział rozglądając się po barze
„Jeśli mówisz o Shazzie, to niedawno oddał Valerie ten bar a ja nigdy nie słyszałam o żadnej Emily odkąd znam Val” powiedziała lekko zdezoriętowana.
„Stephanie! Mówiłam ci kurwa żebyś nie rozpierdzielała swoich rzeczy po całym zapleczu chcesz mnie w końcu zabić ?”wróciła do środka Melane.
„Melane, znasz jakąś Emily ? podobno kiedyś się tu kręciła” Stephanie podeszła do Mel i zapytała ją cicho. Melane od razu jakby spoważniała, z kamienną miną zapytała
„A co ?”
„Jakiś chłopak jej szuka i ciągle mnie się dopytuje czy ją znam” odpowiedziała blondynka
„Steph idź pozbieraj swoje rzeczy, ja to załatwię” głośno przełknęła ślinę Mel i wychyliła się zza drzwiczek i zobaczyła znajomą twarz. Steph bez słowa zniknęła i zaczęła robić to o co poprosiła ją Melane
„Emily!” zawołał dziewczynę Anglik.
„Hazza!” zdziwiła się Melane widokiem swojego dawnego znajomego.
„Wow.. Wyglądasz świetnie” uśmiechnął się Harry.
„Ty też zmieniłeś się przez prawie trzy lata” uśmiechnęła się od niechcenia
„Razem z chłopcami chcemy sobie wypić i trochę poszaleć, przypomniałem sobie o „The Bite” pamiętam, tu przychodzą ludzie którzy by nas nie rozpoznali i najważniejsze.. to jest chyba jedyny bar gdzie bez lipy sprzedadzą mi piwo”
„Więc po co ci ten wielkolud za sobą?” zapytała dość chamsko lecz ten chyba nie przyjął tego do siebie
„Tak na wszelki wypadek” wzruszył ramionami i kazał ochroniarzowi odejść do stolika na samym końcu sali gdzie siedziało ponad 10 osób.
„Nie wiem czemu nie odezwałaś się ani razu kiedy stąd wyjechałem..” nachylił się lekko przy barze i powiedział cicho
„Miałam niecałe 16 lat, czego oczekiwałeś ? Poza tym wiesz jakie drogie są smsy stąd do europy ?” odpowiedziała cicho „Jestem Melane, nikt do mnie nie mówi Emily, wiec byłabym wdzięczna jeśli byś zaczął po prostu mówić do mnie Mel”
„Zawsze będziesz dla mnie Emily, moją pierwszą miłością i jedyną dziewczyną która ze mną kiedykolwiek zerwała” wyszeptał po czym dał jej buziaka w policzek, ta się od niego odsunęła i odchrząknęła
„To co ci podać ?” Harry się zaśmiał z jej reakcji
„Na razie tylko 12 piw, dużych” położył na blat 100 dolarowy banknot i odszedł do swojego stolika
„STEPHANIE” Mel zawołała swoją przyjaciółkę do pomocy, bo za Anglikiem zrobiła się dość potężna kolejka. Blondynka obsługiwała kolejnych klientów a Melane próbowała się uporać ze stresem i z zamówieniem swojej ex wakacyjnej miłości. Na tacę postawiła pięć kufli szybko zaniosła je kiedy zauważyła, że połowa towarzystwa wyszła na zewnątrz na papierosa. Doniosła jeszcze pięć i kiedy zostały jej dwa całe towarzystwo wróciło, a jej stres wywołał jeszcze gorszy brak równowagi na jej wysokich oficerkach ale poradziła sobie z doniesieniem dwóch kufli.
„A więc ty jesteś Emily ?” zapytał kolega Hazzy siedzący obok niego
„Melane” poprawiła chłopaka z czarnymi włosami i ciemną karnacją Mel
„Pozwoliłem im nazywać cię Emily” uśmiechnął się do dziewczyny znowu Harry. Ta zignorowała to i odeszła od stolika i zaczęła obsługiwać inne.
„Co trzeba ?” podeszła do stolika Anglików Steph kiedy napici zaczęli wołać kelnerkę
„Potrzebna mi jest twoja koleżanka” uśmiechnął się schlany Harry „Tak na chwileczkę” wziął Steph za rękę. Próbowała się opanować, jego akcent, oczy i sposób podrywania powalał ją na kolana „Chociaż jak chcesz to ty też możesz się dołączyć, mój kolega jest samotny” Harold wskazał palcem na siedzącego blondyna w czapce z daszkiem naprzeciwko niego, a wszyscy się zaśmieli




__________________________________________________
-Emily ♥ ( https://www.facebook.com/pages/One-Direction-i-ju%C5%BC-nic-innego-si%C4%99-nie-liczy/443656885664191 ) 
podoba się ?

bohaterowie :